Mój filmik po angielsku – mój trigger

Mój filmik po angielsku – mój trigger

Jakiś czas temu rozmawiałam z moją dobrą koleżanką z Kanady. Pod koniec rozmowy poprosiła mnie żebym jej wyjaśniła dokładnie czym się zajmuję i jak pracuję. Niestety już nie było możliwości aby kontynuować rozmowę. Obiecałam jej, że wrócimy do rozmowy.


Później przyszła inspiracja aby nagrać filmik po angielsku i wyjaśnić na czym polega praca z wewnętrznym dzieckiem i od czego zacząć. Postanowiłam sobie, że nagram filmik w lesie. Od kiedy “wróciłam do lasu”, zaczęłam biegać, ciągnie mnie bardzo mocno do przebywania w lesie. Również parę tygodni temu dowiedziałam się, że przebywanie w lesie podnosi naszą odporność poprzez wdychanie wspaniałych olejków jakie wydziela las.


Kiedyś kiedy trenowałam bieganie jako nastolatka uwielbiałam latać po lesie, nawet sama… wiem, że wtedy intuicyjnie czułam, że przebywanie w lesie oczyszczało moją energię i ładowało energetycznie. Nigdy się nie bałam, czułam się bezpiecznie. Później przestałam i już nigdy nie wróciłam do biegania w lesie. Aż do tej pory. Uwielbiam to znów i czuję się bezpiecznie. Nie chodzę sama bardzo daleko ale, że mam las za płotem to wystarczy, że pójdę blisko i już jestem w lesie.


A więc postanowiłam, że nagranie będzie z lasu! Czekałam na piękną pogodę, chciałam aby było słońce. I takie dni były właśnie w tym tygodniu. Przygotowałam się i poszłam do lasu. Okazało się, że najpierw nijak nie mogłam ustawić światła. Kiedy w końcu znalazłam odpowiednie miejsce i zaczęłam nagrywać to ciągle mnie coś rozpraszało. Tak mi zeszło kilka godzin. Ale nic, mówię sobie. Przyjdę jeszcze raz po południu. Słońce będzie już niżej i może pójdzie łatwiej.


Tak chodziłam przez trzy dni! Zmieniałam miejsca, próbując znaleźć odpowiednie a kiedy już mi się udało to nie mogłam wyrazić tego co mi przychodziło… Czułam co chce się przeze mnie wyrazić jednak ciągle i ciągle z jakichś powodów nie szło.


Po ostatniej próbie wróciłam do domu, usiadłam i poczułam napięcie w ciele. Poczułam złość i wkurw. Pozwoliłam sobie poczuć to i usiadłam do procesu. Poczułam, że moja Ania boi się opowiadać po angielsku, że się plącze mówiąc po angielsku i że będzie niezrozumiana. Nigdy nie miałam problemów aby mówić po angielsku jednak nagrywanie filmiku okazało się triggerem. Weszłam w te emocje i kiedy zaczęłam procesować pokazał się tata, który we mnie nigdy nie uwierzył i dla którego zawsze byłam na drugim miejscu. Zaczęły wypływać sytuacje, w których już się tak czułam. Po co mam nagrywać po angielsku. Mało jest angielskojęzycznych filmów? itd. Przytulałam moje wewnętrzne dziecko, mówiłam, że ja w nią wierzę, że jestem przy niej.


Piszę dziś o tym dlatego, aby powiedzieć, że kiedyś bym zrezygnowała z nagrania tego filmiku po angielsku. Wierzyłam, miałam takie przekonanie, że jeśli coś nam się nie udaje dłuższy czas, bądź robimy coś i staniemy w miejscu i nie możemy ruszyć dalej to, że “ŻE TO ZNAK OD BOGA, ŻE MAM CZEGOŚ NIE ROBIĆ BO TO NAJWIDOCZNIEJ NIE DLA MNIE”!
I wiele razy w swoim życiu zrezygnowałam z wielu rzeczy bo wierzyłam, że nie są dla mnie. Takie miałam przekonania.


Jednak to nie jest prawdą! My mamy wolną wolę. To my decydujemy. Kiedy nie podejmujemy wyzwania i nie zobaczymy co jest “pod powierzchnią” nie będziemy w stanie iść do przodu bo ciągle i ciągle będziemy zachowywać się w ten sam sposób. Wierzyć, że najwidoczniej tak ma być! Oddajemy wtedy naszą odpowiedzialność, nie podejmujemy działania, stoimy w miejscu.
Pojawiło się też we mnie dużo lęku w związku z tą sytuację… ale po przeprocesowaniu tego powiedziałam sobie, nagram to tak jak umiem najlepiej, wytłumaczę tak jak umiem najlepiej bo tak poczułam, że to ma się przeze mnie ucieleśnić. Pomimo, że jestem Polką, nagram po angielsku i tyle.

Czasami staniemy w miejscu, czasami zabraknie siły do działania, czasami pojawią się wątpliwości i to jest wszystko normalne. Nie oznacza to wcale, że mamy czegoś nie robić. Oznacza to, że mamy zauważyć co nam przeszkadza, wejść w te przekonania, ograniczenia, przeprocesować i iść dalej. To od Ciebie zależy czy pozwolisz tym wątpliwościom przejąć kontrolę nad Tobą, czy pozwolisz aby głowa decydowała czy pójdziesz za tym co czujesz w sercu… Bo Twoja dusza i Twoje serce wie i jeśli pozwolisz sobie iść za swoim odczuwaniem to działasz i robisz i każdego dnia zbliżasz się do realizacji swoich marzeń, planów i swojego sukcesu.

Ta moc jest w Tobie! Twoja moc sprawcza! Ja działam, ja się nie poddaję a Ty?

Jeśli potrzebujesz wsparcia w swoim powrocie do siebie to serdecznie zapraszam na sesje, które oferuję online.

Więcej informacji znajdziesz tutaj: https://twojczas.net/sesje-indywidualne/

Dodaj komentarz